2026-02-04 16:14:23
Marta - rekrutacja, Warszawa
Dzisiaj to już mało kto używa papieru w takich ilościach do gromadzenia wrażliwych informacji, wyciek lub utrata których by mogły narazić firmę na nieprzyjemne konsekwencje w świetle Unijnych Przepisów dot. RODO. Nie zapominajmy jednak o cyfrowych nośnikach, zabezpieczanie których może i nie jest tak uciążliwe jak w postaci papierowej, ale utrata których może kosztować często znacznie więcej. W przypadku dysków twardych jest to wydatek rzędu paru set złotych raz na 2-3 lata dla średniej wielkości przedsiębiorstwa lub spółki gromadzącej dane klientów lub kontahentów, z racji profilu prowadzonej działalności. Natomiast różnica między "mam papier" a "nie mam papieru" [chodzi o protokół potwierdzający prawidłowe zniszczenie dokumentacji - niezależnie od postaci - zawierającej dane osobowe lub inne dane, objęte ochroną przepisów prawa] - jest nie do przecenienia, choć przecież tak na zdrowy rozum - nikt nie sprawdza ile razy te dane były kopiowane przed zniszczeniem i gdzie te potencjalne kopie są teraz. Mimo to taki zwój ma dla mnie niezrozumiałą niemalże magiczną moc. Talizman, ale taki w prawdziwym wydaniu i dający namacalna ochronę.